niedziela, 10 czerwca 2018

,,Uliczny skrzypek"

 Nie miałam zbyt wiele czasu do odjazdu pociągu, ale też nie spieszyłam się na tyle, żeby go najpierw nie usłyszeć, a potem nie zobaczyć.

Usłyszałam melodię graną na skrzypcach.

(Obrazek z Pixabay. com)

Zatrzymałam się i zaczęłam nasłuchiwać, jednocześnie starając się rozpoznać muzykę i zlokalizować jej źródło. Minęło kilka sekund zanim je znalazłam. Wysoki blondyn stał na schodkach prowadzących do jakiegoś budynku. W dłoniach ściskał skrzypce i grał na nich. Dźwięki wydawały mi się znajome, lecz trudno mi było nazwać tę piosenkę. Poinformowałam o tym moją towarzyszkę, a ona na to:
- Jak to nie wiesz co to? No przecież to Zenek, ,,Przez Twe oczy zielone".
Tak! - zawołałam w myślach.
Wsłuchałam się jeszcze raz, aby się upewnić.
To była ta piosenka,
Od razu mi mina zrzedła. Kiepski repertuar. Nie jestem wielbicielką disco polo. A on jeszcze gra to na skrzypcach, które nijak mi nie pasują do tego rodzaju muzyki.

Przyszło mi do głowy, żeby do niego podejść i powiedzieć mu, by zmienił repertuar na lepszy, a dam mu piątaka. Nie zrobiłam tego jednak. Wokół byli inni ludzie i jakoś tak opuściła mnie odwaga, wszakże to nie byłoby miłe narzucać coś komuś. A może większym problemem było to, że nie miałam rzeczonego piątaka, bo wydałam w muzeum.... Poza tym czas nam uciekał, a miałyśmy się udać w jeszcze jedno miejsce.

Ruszyłyśmy więc w swoją stronę, nie podszedłszy do ulicznego skrzypka pogrążonego w świecie muzyki, ale zachowałyśmy go w pamięci jako element naszych atrakcji z podróży.


Powyższe opowiadanie powstało na bazie autentycznych wydarzeń i pasuje do tego, co chcę jeszcze dodać.

A chcę dodać, że ostatnio odbywa się wiele koncertów na cześć dni danego miasta np. czy też festiwale w Sopocie lub Opolu. To takie chyba najbardziej znane, ale to nawet nie o to chodzi. A o co? O to, że moim zdaniem nie wypada stawiać pewnych artystów ze sobą razem na scenie, bo to się mocno gryzie i jak oglądam takie relacje z koncertów, gdzie dajmy na to śpiewaczka operowa występuje na jednej scenie z wykonawcą piosenki o miłości w Zakopanem, a po nim zaraz np. zespół Lady Pank czy Wilki, a po nich Boys, no to coś tu nie pasuje ewidentnie jak dla mnie. To tylko przykład, bo akurat takiego zestawienia nie widziałam, ale są podobne do spotkania. Już nie uwzględniam tego, że spadł poziom muzyki w naszym kraju, bo moim zdaniem spadł. Sama też nie jestem wielką znawczynią tematu i krytykiem muzycznym. Nie chodzi mi też o to, by kogoś dyskryminować, bo te zespoły disco polo faktycznie kiedyś prawie nie występowały w telewizji, było ich mniej z tego, co pamiętam, nie przychodzili do programów muzycznych typu Must be the music, w których właściwie i tak nie są doceniani przez jurorów, ale chyba nie po to tam idą. ;) Chodzi o to jak wygląda całość, bo z takiego widowiska to zapamiętuję właśnie to złe zestawienie i to, że być może musiałam zmienić kanał. Gusta są różne i nie będę o nich dyskutować.

6 komentarzy:

  1. Myślę, że masz rację, granie na skrzypcach disco polo, to jakby profanacja instrumentu.
    W tym temacie jestem pełna podziwu dla organizatorów imprez w moim mieście, bo jednak bywają imprezy dla każdego, ale podzielone tematycznie, a my wybieramy co nas interesuje, bez odczucia niesmaku.
    Teraz coraz więcej widuje sie takich grajków, co to chcą zarobić na wakacje lub tylko piwko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, profanacja, lepiej bym tego nie ujęła. No to dobrze, że jesteście zadowoleni. Osobiście nie przeszkadzaja mi tacy grajkowie, są ciekawym otoczeniem i wiem wtedy że płacę im za coś, jeśli płacę. Lepsi grajkowie niż zwykli żebracy.

      Usuń
  2. Ja akurat nie mam czasu, żeby oglądać takich koncertów, bo mam ważniejsze rzeczy na głowie. Niemniej jednak czasami warto pomyśleć kogo daje się na scenę :p Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz też rzadko oglądam, ale zdarza mi się zobaczyć jakieś fragmenty. Dzięki za wizytę. Pozdrawiam również ;).

      Usuń
  3. No cóż, ale jednak przed telewizorem zasiada różny odbiorca i dlatego twórcy koncertu chyba starają się wszystkim dogodzić. A nie od dziś wiadomo, że jak coś jest do wszystkiego, to... no właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak... wiele pozostawia do życzenia.

    OdpowiedzUsuń